Aktualności
Zaklinanie rzeczywistości - prof. Andrzej K. Kononowicz
Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule
artykułu opublikowanego w Gazecie Wyborczej z dnia 22 lutego
br. (Czy musimy jeść żywność genetycznie modyfikowaną?) jest
prosta – nie, nie musimy. Wbrew temu, co Autor sugeruje,
cytuję: „Zarówno w Polsce jak i w całej Unii
Europejskiej zmuszeni jesteśmy
obecnie do wprowadzenia do upraw polowych sztucznie
otrzymanych żywych organizmów, które mogą się tam namnażać,
krzyżować, przemieszczać na duże odległości i wypierać inne,
naturalne gatunki”, nikt nas do tego nie zmusza, a
jedynie stwarza takie możliwości, zezwala. Zapewniam Autorów
artykułu, że: w słownikach języka polskiego, i tych
najstarszych i tych najnowszych, wśród synonimów słowa zgoda
na próżno by szukać słowa nakaz.
Abstrahując jednak od tych semantycznych rozważań – celowo
napisałem powyżej Autorzy, bo trudno sobie wyobrazić by
Minister Środowiska Maciej Nowicki, prof. dr hab. inż.
zajmujący się kiedyś w swojej pracy naukowej na Wydziale
Inżynierii Sanitarnej i Wodnej Politechniki Warszawskiej
modelami rozprzestrzeniania się w atmosferze zanieczyszczeń,
poczuł nadzwyczajny przypływ kompetencji do wypowiadania się
w sprawach, na których z racji profilu swojego wykształcenia
nie ma obowiązku się znać; w sprawach dotyczących zagadnień
ściśle powiązanych z biologicznymi, a nie fizycznymi prawami
natury. Chciałbym wierzyć, że w przypadku tego artykułu, za
nazwiskiem i stanowiskiem obecnego Ministra Środowiska
ukrywają się tzw. „fałszywi eksperci”. Jeśli tak jest, to
„grzechem” Pana Ministra byłoby tylko to, że właśnie te
osoby, obdarzywszy zaufaniem i zawierzywszy ich opiniom i
(niestety) pseudo-ekspertyzom, mianował swoimi doradcami.
Nie ukrywajmy: cały artykuł „upstrzony jest” błędami,
przeinaczeniami i nadinterpretacjami. Powtarzam, chciałbym
wierzyć, że rzeczywiste autorstwo opinii zamieszczonej w GW
przypisać należy, jeśli nie uczestnikom/prelegentom zwołanej
przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość w dniu 5
marca br. konferencji pt. „Polska wolna od GMO”, to ich
„klonom”. Jeśli tak jest, wołam gromkim głosem: Autor!
Autor! Autor!, by dowiedzieć się czyją tubą medialną stał
się nieświadomie Minister naszego obecnego Rządu, Prof. dr
hab. inż. Maciej Nowicki.
Szanowny Panie Ministrze, Panowie Autorzy inkryminowanego
artykułu, doprawdy nie wiem ile razy można i czy jest w
ogóle sens po raz kolejny kwestionować i walczyć z
powtarzanymi z uporem godnym lepszej sprawy, sprzecznymi z
wiedzą naukową i zdrowym rozsądkiem argumentami
prokurowanymi w pocie czoła przez aktywistów i patronów m.
in. Koalicji „Polska wolna od GMO”; argumentami sprzecznymi
z wiedzą przekazywaną z takim mozołem uczniom, studentom i
ogółowi społeczeństwa przez nauczycieli, naukowców,
popularyzatorów nauki; wiedzy opartej na rzeczywistych
osiągnięciach współczesnej nauki, a nie sloganach będących
wytworem niewiedzy lub złej woli ich Autorów. Sądzę, że
czytelnikom tego artykułu aby mogli ukształtować swoją
opinię na temat GMO, wystarczy polecić lekturę stanowisk w
sprawie GMO Komitetu Biotechnologii przy Prezydium PAN,
Polskiej Federacji Biotechnologii, artykułów opublikowanych
i wywiadów udzielonych w mediach przez wybitnych, cieszących
się międzynarodowym autorytetem polskich naukowców z
Profesorami Andrzejem Legockim (do niedawna Prezesem
Polskiej Akademii Nauk, obecnie Przewodniczącym II Wydziału
PAN – Nauk Biologicznych), Tomaszem Twardowskim (wyróżnionym
ostatnio tytułem Popularyzatora Nauki w konkursie
zorganizowanym wspólnie przez Ministerstwo Nauki i
Szkolnictwa Wyższego i serwis „Nauka w Polsce”) czy
Andrzejem Aniołem (Przewodniczącym Komisji
opiniodawczo-doradczej Ministra Środowiska w zakresie GMO).
Tym, którzy chcieliby pogłębić swoją wiedzę na ten temat
gorąco polecam wypowiedzi lub publikacje na ten temat
Profesorów: Ewy Bartnik, Magdaleny Fikus, Andrzeja
Jerzmanowskiego, Stefana Malepszego, Włodzimierza
Zagórskiego-Ostoi, Piotra Stępnia, Piotra Węgleńskiego i
wielu innych. Autorowi/Autorom artykułu, którzy mieli nie
tylko szansę, ale wręcz obowiązek (Pan Minister, nawet
służbowy) z tym opiniami się zapoznać, niestety to nie
wystarczyło – pozostali impregnowani na wiedzę i
argumentację naukową.
Panie Ministrze, czy naprawdę nie wystarczyły społeczeństwu
zawirowania wokół kompetencji ministrów edukacji i
środowiska (choć nie tylko tych) poprzedniego Rządu? Proszę
nie wystawiać na trudną próbę autorytetu, na który Pan
Profesor przez tyle lat pracował.
PS. Czy Autor/Autorzy artykułu mogliby
rozwinąć nieco wątek (cytuję) „…roślin, którym wstrzyknięto
bakterię Bacillus thuringiensis (Bt), produkujących toksynę
niszczącą wszystkie owady żerujące na tych roślinach”?
Proszę o to, bo studenci kierunków biologicznych,
biotechnologicznych i ochrony środowiska wyższych uczelni
wszystkich typów (uniwersytety, politechniki, akademie
rolnicze) potrafią w tym jednym tylko zdaniu wskazać 4
błędy/nieścisłości merytoryczne.
Podejrzewając, że Autor/Autorzy, są posiadaczami wiedzy
tajemnej, prosiłbym także w swoim, naszych kolegów i
studentów imieniu o odpowiedź na postawione w artykule
pytania: „…A co z ptakami, które się tymi owadami żywią? Czy
nie jest to w sprzeczności z tworzonymi w krajach unijnych
„ptasimi” obszarami chronionymi Natura 2000?”. Pytam o
wiedzę tajemną, bo fakt postawienia tych pytań świadczy o
tym, że Autor/Autorzy artykułu nie weszli, i w tym
względzie, w posiadanie wiedzy naukowej.
Mam także nadzieję, że Pan Minister, będąc profesorem i
naukowcem, nie weźmie mi za złe prośby o podanie danych
bibliograficznych publikacji naukowych, na które się
powołuje omawiając zagadnienia:
- superchwastów,
- niebezpieczeństwa zapylenia przez rzepak upraw sałaty
(nawiasem mówiąc należy do rodziny astrowatych), kapusty,
rzodkiewki i kalafiora (jeśli taka możliwość w naturze
istnieje, to jakim cudem możemy jeszcze dzisiaj mówić o
bioróżnorodności i rodzinie kapustowatych),
- konieczności zwiększenia oprysków upraw w USA i
Argentynie,
- cytujemy: „szkodliwego wpływu roślin transgenicznych, ich
pyłków i produktów spożywczych na zdrowie zwierząt
doświadczalnych i ludzi” – proszę śmiało: nazwiska
naukowców, ich afiliację i nazwy czasopism, z których te
informacje pochodzą, oraz
- inne przykłady, które, jak Autor/Autorzy piszą, są w
stanie mnożyć – zapewne bez zbędnych badań naukowych,
bazując jedynie na swojej jakże bogatej wyobraźni i
intuicji.
Daruję czytelnikom wiele innych pytań i komentarzy, które
cisnęły mi się na myśl podczas lektury wypowiedzi
opublikowanej w GW. Komentując inne fragmenty wypowiedzi
Pana Ministra, aż się prosi przywołać jedną z mądrości
„naszych starszych braci w wierze” – „zwykle bywa tak, że
niecała prawda, jest całym kłamstwem”.
Kończąc już: cały świat (nie tylko naukowy) będzie wdzięczny
Panu Ministrowi za informacje na temat (cytuję): „GENÓW
ODPORNYCH NA ANTYBIOTYKI” (koniec cytatu).
Z należnym szacunkiem i poważaniem,
Prof. dr hab. Andrzej K. Kononowicz,
Członek Komitetu Biotechnologii przy Prezydium PAN,
Wiceprzewodniczący Komisji Biotechnologii przy Łódzkim
Oddziale PAN,
Kierownik Katedry Biologii Ogólnej, Biologii Molekularnej i
Biotechnologii Roślin Uniwersytetu Łódzkiego
Zamieszczony tekst prof. Andrzeja K. Kononowicza jest
odpowiedzią na artykuł prof. Macieja Nowickiego, Ministra
Środowiska, który ukazał się w Gazecie Wyborczej z dnia 22.
02. 2008 roku